Czytelnia

Stres kojarzy nam się z najczęściej z dyskomfortem psychicznym, natłokiem negatywnych emocji, napięciem. Tak jest rzeczywiście – stres jest wynikiem zachwiania równowagi psychofizycznej, a utrata tejże równowagi jest w pierwszeństwie odczuwana jako przykry stan emocjonalny. Ta równowaga lub jej brak dotyka jednak całego człowieka –ciała i umysłu. Emocje działają jako pierwszy sygnał stresu, zazwyczaj dostrzegamy je wyraźnie – w tym samym czasie jednak, w naszym ciele zachodzą różnorodne zmiany i reakcje biochemiczne, których bezpośrednio nie odczuwamy, a które w sposób nieunikniony wpływają na stan naszego samopoczucia a nawet zdrowia. Niekiedy potrafimy przez długi czas znosić i niejako przetrzymywać negatywne emocje związane ze stresem – zazwyczaj jednak jest to kosztowna i ostatecznie zawodna metoda, za której ulotną skuteczność płacimy własnym zdrowiem. Skutki nieprawidłowego regulowania stresu, dość często właśnie poprzez ciało informują nas o swoim istnieniu – zaczynamy chorować.
Stresu uniknąć się nie da, należy jednak mądrze z nim postępować. Istotne jest, aby próbować świadomie kontrolować naturalny stan równowagi naszego organizmu – w różnych obszarach jego funkcjonowania. Pamiętając o tym, że jesteśmy również ciałem warto zastanowić się jakie znaczenie dla naszego samopoczucia ma właściwe odżywianie? Czy wybierając określony sposób odżywiania możemy wpłynąć na poziom bądź skutki stresu? Czy może w ogóle to, jak się odżywiamy bywa dla nas źródłem stresu?
W obecnych czasach niewłaściwe odżywianie ma charakter nawykowy. Nieprawidłowe postawy żywieniowe są niewątpliwie czynnikiem stresogennym, a niejednokrotnie źródłem chronicznego stresu. Stresorem dla naszego organizmu jest przewlekły brak poczucia bezpieczeństwa wynikający z nieprawidłowego stanu odżywienia. Żyjąc w biegu (co obecnie nie jest rzadkością) – jemy byle co i byle jak, w wyniku czego jesteśmy permanentnie niedożywieni. Dla organizmu jest to stres. Można mieć nadwagę lub nawet otyłość będąc jednocześnie niedożywionym! To bardzo częste zjawisko. Na co dzień nie myślimy o tym, ale niewłaściwie zbilansowana dieta, uboga w niezbędne składniki pokarmowe jest rzeczywiście źródłem silnego stresu. To tak, jakby organizm był ciągle w stanie zagrożenia i niepewności, przed którymi musi się bronić. Ciało uruchamia szereg różnego rodzaju mechanizmów obronnych – aby chronić zdrowie i życie. Takim najbardziej powszechnym i niestety działającym w ukryciu mechanizmem obronnym jest nadmierny apetyt na słodkie… Nie zdajemy sobie sprawy z tego (z powodu nieświadomości), że niedożywiony w różne składniki odżywcze organizm będzie poszukiwał głównie glukozy, która jest podstawowym paliwem potrzebnym do życia każdej ludzkiej komórki. Stan zagrożenia wynikający z nieprawidłowej diety ponagla do powiększania zapasów – sięgamy po produkty bogate w węglowodany proste. I tu zaczyna się błędne koło – cukier w nadmiarze uruchamia całą lawinę niepożądanych reakcji w naszym ciele. Spożycie słodkiego produktu stymuluje wytwarzanie ogromnej ilości insuliny, która upycha nadmiar cukru w komórkach tłuszczowych (zapasy). Insulina powoduje jednocześnie gwałtowny spadek cukru we krwi (został zmagazynowany w naszych zasobach tłuszczowych) i ponowną ochotę na słodkie. Znów sięgamy po wysokoprzetworzoną, słodką przekąskę…Ale to jeszcze nie koniec destrukcyjnych skutków stresu dietetycznego – podczas gwałtownego spadku cukru możemy doświadczać złego samopoczucia na poziomie emocjonalnym – może pojawić się niepokój czy nawet lęk. To kolejny skutek dietetycznego rozregulowania – jesteśmy w błędnym kole absolutnie nie zdając sobie z tego sprawy.
Stres, jaki funduje nam nieprawidłowe odżywianie zazwyczaj bardzo długo pozostaje nieuświadomiony. Niejedną osobę, której wydawało się, że ma wrodzoną słabość do słodyczy wprawia w zdumienie siła oddziaływania prawidłowej diety. Wyregulowanie posiłków a tym samym wyjście z cukrowego nałogu, urozmaicenie i ubogacenie diety we wszystkie potrzebne składniki odżywcze, wyrównanie niedoborów – owocują powrotem utraconej równowagi w sferze odżywiania, a tym samym umożliwiają mądre zarządzanie wpływem stresu na stan naszego zdrowia i funkcjonowania. Oznaki żywieniowego zestresowania mijają po niedługim czasie od rozpoczęcia właściwego postępowania dietetycznego. Organizm się uspokaja, stres mija.
Bywa, że z powodu bezsilności, szukając wszelkich sposobów radzenia sobie z objawami stresu – wspomagamy się różnorakimi paralekami i suplementami diety. Jest to obecnie bardzo modne zjawisko i o ile połykanie przysłowiowego magnezu na stres pewnie nam nie zaszkodzi to bywa, że przyjmowanie suplementów tłumi słuszne zazwyczaj niepokoje o niewłaściwą dietę. Przemysł farmaceutyczny kwitnie, a my niestety zamykamy oczy na to, czego tak naprawdę potrzebujemy. Mamy złudne wrażenie okiełznania stresu.
Stres domaga się poważnego traktowania – kiedy tak się nie dzieje rośnie w siłę coraz bardziej zakłócając równowagę naszego organizmu. Możemy świadomie sterować tym procesem, między innymi poprzez właściwe, zgodne z potrzebami odżywianie. Dbałość o ten aspekt naszego życia często owocuje redukcją stresu w innych obszarach – zgodnie z zasadą, która mówi, że zmiana jednego elementu w systemie zmienia całość. Traktując jednak wszelki stres naprawdę serio –najlepiej zając się nim kompleksowo – pamiętając o jedności psychofizycznej człowieka. W dużym stopniu od nas zależy czy kontrola nad naszym życiem przypadnie nam czy skutkom stresu. Poczucie wpływu jest fundamentem wszelkich metod radzenia sobie ze stresem. Tutaj możemy ten wpływ mieć świadomie wybierając to, jak się odżywiamy.

Anna Wiewiórska